Choć początek spotkania był obiecujący, szybko przemienił się w wymagającą walkę na parkiecie.
Pierwsza kwarta była wyrównana, z wynikiem 14:17 na naszą korzyść. W tym momencie utrzymywaliśmy skuteczność rzutów na poziomie 40%, co szło w parze z solidną obroną i ogólną równowagą na boisku.
Niestety, druga kwarta przyniosła przełom. Przeciwnicy zdominowali grę, zdobywając 22 punkty przy naszych zaledwie 9. Spadła również nasza skuteczność do 30%, a przewinienia zaczęły się kumulować, co dodatkowo komplikowało sytuację.
Po przerwie wróciliśmy na parkiet z zamiarem odrabiania strat, jednak nasza energia została źle spożytkowana. Zamiast skoncentrować się na technice, zaangażowaliśmy się w fizyczną wymianę, co tylko pobudziło przemęczonego rywala do większej determinacji i skuteczności.
Ostatnia część meczu była pełna wyzwań. Złapaliśmy aż 11 przewinień, co w dużej mierze zaważyło na ostatecznym wyniku. Sędziowie także nie ułatwiali nam zadania, co dodało dodatkowego napięcia na boisku.
Mimo naszych wysiłków brakowało nam skuteczności w rzutach. Postawiliśmy na fizyczną walkę, ale jak mówi stare sportowe przysłowie, w koszykówce nie da się wygrać nokautem – trzeba zdobywać punkty. Ponieśliśmy straty, a niektórzy zawodnicy zakończyli mecz na SOR-ze, co zwiększa niepewność co do przyszłości naszej ofensywy.
Dziękujemy naszym kibicom za wsparcie i obiecujemy, że ciężko będziemy pracować nad poprawą gry przed kolejnym spotkaniem. Każda porażka niesie ze sobą naukę, a my zamierzamy wyciągnąć z niej jak najwięcej, by wzmocnić naszą drużynę na przyszłe wyzwania.
Zachęcamy do zapoznania się z pełnym protokołem meczowym na stronie PLK, gdzie znajdziecie szczegółowe statystyki i analizę spotkania.
Mirosław Haraf













Foto: A. Haraf
Napisz komentarz
Komentarze